Catering dietetyczny – czy warto?

Tak zwana dieta pudełkowa, czyli catering dietetyczny to najnowsza moda w świecie fitnessu i zdrowego odżywiania. Firmy oferujące zdrowe posiłki dostarczane do domu kuszą różnorodnymi, smacznymi jadłospisami i kolorowymi zdjęciami potraw. Coraz więcej osób decyduje się na ten sposób odżywiania. Czy warto? Kto najwięcej skorzysta na tym rozwiązaniu?

Na czym to polega?

Firmy oferujące dietę pudełkową mnożą się jak grzyby po deszczu. Obecnie w każdym większym mieście możemy zamówić posiłki z dostawą do domu. Należy wybrać tylko rodzaj diety (a tych jest mnóstwo — dieta dla cukrzyków, sportowców, alergików, wegetariańska, bezglutenowa i wiele innych) i kaloryczność a codziennie rano otrzymamy pakiet zdrowych posiłków i przekąsek na cały dzień. Często przed podjęciem decyzji możemy skorzystać też z konsultacji dietetycznej.

Catering dietetyczny — dla kogo?

Gotowe posiłki dostarczane pod drzwi to przede wszystkim wygoda i ogromne ułatwienie dla osób zapracowanych i żyjących w ciągłym biegu, które chciałyby zdrowo się odżywiać, ale zwyczajnie brak im na to czasu. Rozwiązanie to nie tylko zwalnia nas z gotowania, ale też oszczędza mnóstwo czasu poświęcanego na świadome zakupy i planowanie naszego jadłospisu. Mamy bowiem pewność, że zamówione posiłki przygotowane są według założonych wytycznych.

Dieta pudełkowa może być także zbawieniem dla osób podlegającym dietetycznym restrykcjom, determinowanym przez różnorakie schorzenia i alergikom. Możemy bowiem wybrać między innymi jadłospis bez glutenu, bez laktozy, bez mięsa, przyjazny cukrzykom, obniżający ciśnienie krwi. Wiele firm oferujących dietetyczny catering pozwala także na indywidualne określenie produktów, których nie chcemy spożywać. Zaawansowana personalizacja powoduje, że odpowiednią dietę jest w stanie dla siebie wybrać praktycznie każdy.

Gotowe dania z pudełka będą także dobrym pomysłem dla osób pragnących schudnąć czy utrzymać wagę. To bardzo prosty sposób na pozostanie w ryzach diety, oczywiście o ile nie będziemy wykraczać poza posiłki z cateringu i podjadać.

Zdrowie i medycyna

Dzięki pandemii koronawirusa branża medyczna ogromnie zyskała na znaczeniu. Można powiedzieć, że sektor ten świetnie wykorzystał szansę, która się przed nim w tej niezwykle trudnej sytuacji pojawiła. To jednak nie koniec. Dziś przed branżą medyczną roztaczają się obecnie fantastyczne perspektywy. Sektor ten jest obecnie w fazie poważnych przemian, w coraz większym stopniu pojawiają się w jego ramach innowacje produktowe czy nowe technologie, co oczywiście jest bardzo korzystne dla inwestorów.

Wiele rozwiązań, które w czasie pandemii COVID-19 weszły na stałe do głównego nurtu w świecie medycyny, takich jak choćby teleporady, będą cały czas się rozwijać i zyskiwać na znaczeniu. Firmy dostarczające na rynek takie innowacyjne rozwiązania dla branży ochrony zdrowia mają zatem szansę na wysoki i stabilny wzrost w przyszłości.

Co więcej, nie wolno zapominać, że medycyna jest branżą, której potrzebuje każdy człowiek – bez względu na to, gdzie mieszka, ile ma lat, jakiej jest płci i jaki zawód wykonuje. Ten aspekt nigdy się nie zmieni i z tego powodu branża medyczna po prostu musi się ciągle rozwijać – zwłaszcza w sektorze prywatnym.

Branża medyczna okazuje się mocno zróżnicowana pod względem zapotrzebowania na pracowników, wymagań i perspektyw oferowanych zarówno na początkowych, jak i późniejszych etapach kariery.

Największe szanse na pracę ma w Polsce pielęgniarka. Nie powoduje to jednak masowego garnięcia się do tego zawodu, mimo iż perspektywy zatrudnienia nie spadną na pewno przez przynajmniej kilka lat. W sektorze szykują się ustawowe podwyżki – nawet do kwoty 5250 zł brutto, ale dotyczyć będą one jedynie pielęgniarek z dyplomem magistra w pielęgniarstwie lub położnictwie oraz specjalizacją ( to dopiero od 2021 roku).

O ile w aptekach nie ma zbyt dużego zapotrzebowania na pracowników i nic nie wskazuje na to, by mogło się to zmienić, o tyle farmaceutów szukają koncerny farmaceutyczne. Nie zawsze jest to praca badawcza. Często farmaceuci obejmują stanowiska specjalisty w dziale rozwoju czy innowacji, product managera. Coraz częściej, oczekuje się od nich wykształcenia na poziomie doktoratu. Osoba posiadająca taki poziom wykształcenia może też zarobić znacznie więcej, nawet powyżej 10 000 zł.

Kierunki, które jeszcze kilka lat temu kończyły się bezrobociem, dziś dają perspektywy. Osób, które ukończyły kierunki związane z biologią, chemią, biotechnologią, mikrobiologią, genetyką, biologią molekularną, poszukują wielkie zagraniczne koncerny i mniejsze rodzime startupy.

Ofert pracy przybywa, bo biotechnologia rozwija się w błyskawicznym tempie. Nie zawsze jednak są to oferty skoncentrowane na pracy laboratoryjnej bądź technicznej – znacznie częściej firmy poszukują sprzedawców B2B (np. oferujących analizy molekularne dedykowane rolnictwu, branży kosmetycznej czy weterynaryjnej), osób odpowiedzialnych za obsługę klienta czy prowadzenie projektów. Na takich stanowiskach niezbędna jest nie tylko wiedza merytoryczna, ale również umiejętności budowania kontaktu i utrzymywania relacji z klientami. I oczywiście chęć do tego, by zamiast pracą przy szalkach zająć się sprzedażą.

Problemy z brakami kadrowymi wśród specjalistów i personelu pomocniczego przekładają się na niską dostępność usług medycznych. Jest to jeden z najgorzej ocenianych aspektów funkcjonowania służby zdrowia. Według badań CBOS aż 82% Polaków uważa, że ciężko jest umówić się na wizytę u specjalisty, a 71% negatywnie ocenia dostępność personelu w szpitalach.

Problem ten pogłębia biurokratyzacja placówek medycznych. Według raportu NIK lekarze poświęcają 33% swojego czasu na wypełnianie dokumentacji medycznej i inne czynności administracyjne podczas wizyty stacjonarnej i aż 43% podczas teleporady.

Pierwszym krokiem w zwiększaniu dostępności personelu medycznego powinno być zatem efektywne wykorzystanie czasu już zatrudnionych specjalistów. Można to zrobić np. przez:

  • stosowanie podejścia digital first wobec pacjentów, zgodnie z którym pierwszy wywiad medyczny przeprowadza się zdalnie, by ocenić konieczność skierowania na wizytę osobistą,
  • integracje systemów informatycznych (np. z narzędziami do obsługi diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej), 
  • automatyzację przepływu informacji pomiędzy poszczególnymi placówkami, co usprawni podejmowanie decyzji o leczeniu,
  • cyfryzację procesów administracyjnych (prowadzenie rejestrów elektronicznej dokumentacji medycznej),
  • wdrożenie systemów do automatyzacji rejestracji wizyt, które m.in. przypominają pacjentom o terminie konsultacji i zmniejszają liczbę „okienek” w grafikach lekarzy.

Każda automatyzacja, która pozwala odciążyć personel medyczny od żmudnych i powtarzalnych zadań, przekłada się na większą dostępność usług, wyższy poziom satysfakcji pacjentów i lepsze doświadczenia samych medyków. Ten ostatni aspekt jest szczególnie istotny w kontekście zmniejszania braków kadrowych i zachęcania wykwalifikowanych specjalistów do pracy w polskich firmach. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *